Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NYX. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NYX. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 października 2011

MAC for Jean-Pierre Braganza MAKE UP - makijaż

Cześć!
Dziś, w końcu, po długim czasie, makijaż ;)
Moją inspiracją był makijaż który makijażysta MAC wykonał dla Jean-Pierre Braganza na London Fashion Week.
Nie jestem pewna ale wydaje mi się, że na poprzednim na sezon jesienny ;)
Zdjęcie które znalazlam:


Hi!
Today i have, after really long time, a make up for you!
I wos inspired by a make up that MAC make up artist done for Jean-Pierre Braganza on last London Fashion Week.
Pic that i found:





I moja propozycja.
Nie jest to makijaz identyczny, aparat zjadł kolory...
Ale złoto + czerwone usta i kredka na lini wodnej bardzo mi się spodobaly.
Modelka ma też bardzo podkreślone brwi, wytuszowane górne rzęsy, a po za powieki wyciągnięty jest czerwony cień aż na skronie, czego u mnie nie widać bo aparat w telefonie zjadł kolory z twarzy.
Ale mam nadzieje że widać inspiracje ;)


And my version:
Its not the same exaclly make up, my camera dont show up all colors...
But gold + red lips and water line, thats wath i love abaut it!
The model have really strong brows, mascara only on the top lash line, and the red eyeshadow goes up to the forhead, what you cant see on my (sadly, my camera again..)
But i hope u can see the inspiration ;)








Czego użyłam:
Nyx korektor w słoiczku
Inglot puder sypki transparentny
baza KOBO
złota kredka NYX JUMBO
cienie z paletek Sleek: Storm, Monaco, Curacao
czerwony eyeliner Inglot w żelu
tusz Hean
szminka NYX - Snow White
bronzer - jakiś cień (?)




Products i used:
Nyx concealer in the jar
Inglot translucent loose powder
Kobo eyeshadow base
NYX jumbo pencil in Gold
Sleek palettes: Storm, Monaco, Curacao
Inglot gel eyeliner in Red
Hean mascara
Nyx lipstick in Snow White



piątek, 2 września 2011

Nyx Soft Matte Lip Cream = Manhattan Soft Matte Lipcream ?!?!

Cześć kochane!

Na początek mała prośba ;) Poprawiłam poprzednią notkę, można ją normalnie przeczytać, o co proszę i przepraszam za problemy ;)

Przychodzę do was z ciekawostką, na którą dziś wpadłam.

Jakiś czas temu kupiłam sobie w Naturze Soft Matte Lipcream z firmy Manhattan. Jest to super produkt do ust, coś pomiędzy szminką a błyszczykiem, super kremowe w konsystencji, zupełnie matowe na ustach, nie wysusza ich, a kolor zostaje na wieki. Niestety spodobał mi się tylko jeden kolor, chodź chciałam dokupic kolejny, nie mogłam zadnego wybrać.

Dlatego ucieszyłam się, gdy zobaczyłam, że moja ulubiona firma jeżeli chodzi o produkty do ust - NYX - wprowadziła podobny produkt - Soft Matte Lip Cream, kilka kolorów naprawdę mi się spodobało. Kupiłam jeden, na próbę, za nie małe pieniądze.

I co sie okazało...

Są identyczne, mają identyczne opakowania, pojemność, zapach, konsystencję, aplikator, nakrętke, wytrzymałość! Wszystko! Gdyby zmyć napisy, nikt by nie zorientował się, że to 2 produkty, dwóch różnych firm.





Nyx nie podał miejsca produkcji, jedynie siebie jako dystrybutora.

Jedyne czym się rożnią to nazwą - lip cream - w przypadky Nyx pisane oddzielnie, Manhattan razem, oraz ilością kolorów do wyboru.

No i tym, co mnie najbardziej zastanawia, produkt z Nyx ma wazność 12 miesięcy od otwarcia, a Manhattan 24.

Nie wiem, co o tym myśleć, własciwie można by przypuszczać, ze firmy same sobie wymyślają ile miesiecy produkt bedzie ważny po otwarciu, w końcu produkty w użyciu i opakowaniu są identyczne.

Nie wyczuwam żadnej różnicy!

Podsumowując - sprawa dziwna, ale oba genialne!!

Najlepszy produkt do ust z jakim miałam do czynienia! Super kremowy w dotyku, super matowy w wyglądzie, super długotrwały, super kolory.

Dlatego jeśli chciałyście Nyxa, a jak wiadomo nie jest on dostęny łatwo - spróbujcie wszechobecny Manhattan. Polecało go wiele dziewczyn i na blogach i na YT, polecam i ja :)


Dziękuje i pozdrawiam, gorące buziaki z mojej pochmurnej i ziemnej podTORUŃskiej stacji :)

piątek, 12 sierpnia 2011

NYX JUMBO - Recenzja kredek +rozdanie przypominam ;p

Cześć dziewczynki!!

Dzisiaj któtka recenzja kredek JUMBO firmy NYX (en-łaj-eks, nyks) :)

Mam około 10 sztuk i uzywam ich juz bardzo długo, od ponad roku :)


Kredki są niesamowicie kremowe i intensywne. Mamy do wyboru 28 kolorów.

Najbardziej popularnym jest chyba biały i czarny :)

Co trzeba powiedziec o tych kredkach to to, że nie sprawdzają się one wogóle jako cienie czy kredki do oczu, zbierają się w załamaniu po 30 sekundach.


Ale chyba z jakigoś powodu muszą być TAK popularne ;)

Są świetne jako bazy pod cienie!!

Przedłuzają ich trwałość, tak dobrze, jak nie jedna baza pod cienie, a ponadto podbijają ich kolor i intensywność kilkukrotnie!

Nawet po roztarciu niewielkiej ilości na powiece są lepkie i doskonale przyczepiają się do nich wszystkie cienie, nie robią także zadnych problemów z poźniejszym rozcieraniem cieni, makijaz nie wazy się i wytrzymuje na oku spokojnie cały dzien.

Białą można stosować jako bazę pod kazdy kolor cieni, czarną czy brązową pod smoky eyes etc...

Wystarczy dosłownie odrobinkę rozetrzeć na powiece ruchomej az po załamanie i powyzej.

Kolejną ich zaleta jest ich trwałość na lini wodnej. Trzymają się na niej bez poprawek nawet do kilku godzin a ich kolor jest bardzo intensywny i widoczny, nie rózni się niczym od koloru w "opakowaniu". Więc mozecie sobie wyobrazić jak ładnie muszą wyglądać tak intensywne kolory na wodnej lini :)

Jeszcze jedna sprawa w przypadku bialej lub perłowej kredki (kolory: milk, yogurt, strawberry milk) świetnie sprawdzają się jako rozświetlacz w kremie, w kąciku, pod łuk brwiowy czy na kości policzkowe. Kredki w odcieniach rózu na pewno sprawdziłyby się jako róze w kremie.

Czyli jak widać, mimo, że mijają się ze swoim powołaniem (jako kredka czy cien rolują się na oku) mają wiele innych funkcji. Pokuszę się o nazwanie je multikosmetykiem :)

Jednym słowem, jezeli szukacie kolorowych baz pod cienie, lub białej, uniwersalnej (kolor milk <3) to zdecydowanie polecam. Jeżeli natomiast chciałyście ich uzywać jako zwykłych kredek, cieni to rozejrzyjcie się za czymś innym. Je trzeba koniecznie przykryć jakimś pudrowo-sypkim produktem.

Na allegro można dostać je za ok kilkanaście złotych.

Ja nie załuje wydanych pieniędzy, ale jak wiecie uwielbiam kolorowe makijaze i te kredki niesamowicie mocno mi się przydają :)

Dodam, że kazde powieki zachowują się inaczej, takze to moja opinia oparta na uzytkowaniu kredek na własnej twarzy ;)




Przypominam takze o super rozdaniu!

http://makeupmaniak.blogspot.com/2011/08/rozdanie-giveaway-na-rozkrecenie-bloga.html

Dziękuje za uwagę, buziaki!! :*


środa, 10 sierpnia 2011

PAWiowy - makijaż + ROZDANIE (przypominam) + NOTD

Witam :)

Na początek chciałabym przypomnieć o SUPER DUŻYM rozdaniu - zajrzyjcie do poprzedniej notki, do wygrania nowe pędzle, paleta 28 cieni naturalnych, gadżety do zdobienia paznokci, w tym stempelki, wszystko nowe i pachnące ;)

Dziękuje także wszystkim któży już się zgłosili :) :*


Dzisiejszy makijaż zainspirowany pawim piórem, oczywiście aparat w telefonie zjadł WSZELKIE kolory ;(

Niestety mój normalny aparat zepsuł się na amen, trzeba odesłać go do serwisu na 3 tygodnie...

Ponownie użyłam pigmentów z Heavenly Naturals - cały czas są moją miłościż ;)

Lista produktów które użyłam:

Twarz:

Podkład - Gosh Lift Me Up

Korektor - Nyx Concealer In The Jar

Puder - Vipera sypki odbijający światło

Róż - cienie z paletki Sleek Paraqaya

Bronzer - NYC

Rozświetlacz - Essence Blossoms...


Oczy:

Ingot Duraline

Cienie - pigmenty z Heavenly Naturals (zdjęcie na dole)

Rozświetlacz - paletka 28 cieni naturalnych

Eyeliner - Inglot w żelu (linia wodna, puźniej dodałam na górze[ost. zdjęcie], ale wolę pierwszą wersję)

Tusz - Essence







/



Dzisiejsze paznokcie to zółty lakier z limitowanki Essence Blossom etc... + odrobina brokatu + różowy pękacz z Lovely.




Dziękuje za uwage, odwiedziny i komentarze!! :* :*

sobota, 14 maja 2011

Cienie pojedyńcze formy NYX - recenzja

Witam :)
Dziś czas na coś innego niż lakiery ;)
Będzie to recenzja cieni NYX, które posiadam.
Na pierwszy ogień pójdą pojedyńcze, potem paletki 3 i 10 cieni.


Może i kredki Jumbo, zobaczymy jak będzie się rozkręcać blog ;)
Firma NYX to marka amerykanska. Nie jest to wysoka pólka. Mozna ją umieścić pod MAC, ale nad Rimmel etc..

Swoje cienie kupiłam na allegro, u jednego ze sprzedawcy, który/a sprowadza na zamówienie wszystko ze stanów, przesyłka trwa ok miesiąca, no ale nie boimy się o oplaty ;p Do wyboru mamy az 160!! kolorów. Co prowadzi do wielkiego problemu z wyborem ;).

W każdym razie nie miał/a ich w ofercie ale poprosiłam i dostałam, 20zł za sztukę.
To trochę dużo, ale chęć posiadania była silniejsza.
Zdecydowałam się na 5 kolorów, jeden dostałam gratis.


Oto moje kolory:


O kazdym moim kolorze słów kilka :) (W nawiasie wykończenie wg producenta.):

Marroco to piekny odcień fioletowo/granatowy. Bardzo znany i polecany, dlatego się na niego zdecydowałam. Wykończenie: shimmer/frosty

Champagne jak nazwa wskazuje to odcień szampana, łososiowy metaliczny kolor, cudownie błyszczący, na całą powiekę cudo! Wykończenie: matallic.

Hot yellow - to kolor który dostałam gratis. I wiem dlaczego, ma wykonczenie glitter, czyli brokat. Sam w sobie kolor jest tak samo nie znośny, to takie zółte coś, słabo napigmentowane, ma w sobie TONY brokatu, które osypują się jak szalone. Glitterowych nie polecam ;) Wykończenie: glitter.

Beauty Quuen to kolor śliwki z nutą brązu, metaliczna wersja skecz z MAC można powiedzieć. Dobrze napigmentowany. Wykończenie: frosty/shimmer.

Peach bronze to równierz dobry kolor na całą powiekę, bardzo przyjemny brzoskwiniowo-złoty kolor (zresztą to już mówi nam nazwa ;p). Wykończenie: metallic.

Daisy, kolor mnie troche rozczarował, tzn jest ladny, ale na swatach wyglądał inaczej. Natomiast absolutnie nie jest brzydki. Jest to złoto o zółtawym odcieniu. Na całą powiekę w sam raz. Wykończenie: shimmer/frosty.


Na zdjęciu pomyliły mi się kolory Hot Yellow i Daisy. (:() Podpisy podmieniłam w paint.
Zdjęcia były robione w dzień przyjścia paczki.
Cienie testowowałam 2 tygodnie w codziennym makijazu.

KONSYSTENCJA:
Cienie mają super kremową konsystencją, nie są zbite w opakowaniu dlatego trzeba traktowac je bardzo delikatnie, by nie zniszczyć i nie naprać za dużo. W dotyku są satynowo kremowe. Nie osypują się na twarz (oprócz glittera SIC!)

PIGMENTACJA
Ty równierz nie moge narzekać. Wszytskie cienie, oprócz brokatowego, są dobrze napigmentowane. Nie ma problemu z uzyskaniem na powiece odcienia z opakowania.
Swatche na ręce robione są bez bazy i jest to jedna warstwa cienia.

TRWAŁOŚĆ
Zawsze używam bazy, bez niej wszystkie cienie wytrzymują ok godziny, następnie zbierają się w zalamaniu. Te równierz nie odbiegają od reguły. Natomiast na bazie trzymają się tak długo jak długo makijaz noszę, czyli do jego zmycia. Jestem bardzo zadowolona :) OPAKOWANIE
Klasyczne, dość solidnie wykonane. Pojemność wynosi 2,7 grama, więc całkiem sporo.

KOSZT
Około 6 dolarów, także myślę, że 20 zł za sztukę nie sprawiło, że ucierpiałam. Tym bardziej, że płaciłam za przesłykę w Polsce, a nie do Polski.



Myślę, że są to cienie na które warto zwrócić uwagę. Niestety bardzo trudno dostępne.


Ale jeśli znajdziecie jakąś okazje na allegro, macie znajomych w usa, badz zrobicie zbiorowe zamowienie gdzies w sieci, śmiało mozenie spróbować tych cieni.