czwartek, 21 lipca 2011

Jak myję pędzle nie marnując wody :) ECO STYLE

Hej kochani :)

Dziś chciałam pokazać Wam w jaki sbosób myje swoje pędzle do makijażu uzywając minimlnej ilości wody wykorzystując ją do maksimum :) Naprawde nie potrzebujemy myć pędzli pod kranem, zużywając hektolitry wody :)

Ja jestem bardzo oszczędna jeślich chodzi o wode, bo wiem, ze jest dla Nas bardzo cenna ;) Zakręcam kran przy myciu zębów, a kąpiele w wannie pełnej wody zamieniłam na szybkie i orzeźwiające prysznice.

Będzie dużo zdjęć, chce Wam pokazać jak to robie krok po kroku :)

Oto co będzie potrzebne:

Dwie miseczki z małą ilością wody, kilka środków czyszczacych (co tam akurat macie), ręcznik no i oczywiscie nasze pędzle :) Ja brudne pędzle odstawiam do osobnych kubeczków i jak już nie ma w nich miejsca to czas na mycie :)

Nie używam specjalistycznego płynu, uwazam, ze to strata kasy, robie go sama z produktów które mam w domu, które nie sprawdziły się w pielęgnacji itp.

Do miseczki wlewam wodę do tej wysokości połowy skówki pędzla do twarzy, bo od tych pędzli zaczynam myć, wody nie może być więcej, by nie dostała się do skówki.

Dolewam:

-ok 5 łyżeczek oliwki - rozpuści tłuste produkty.

-ok 3 łyzeczek szamponu dla dzieci (nie polecam tego ze zdjęcia, nie za dobrze się sprawuje), lub innego szamonu/mydełka/zelu - umyje pędzle i sprawi, ze nie pozostanie na nich oliwka.

-ok 3 łyzeczek odzywki do wlosów - odzywi pędzle, ja zazwyczaj uzywam moich odzywek, których resztki zostają mi gdy kupuje zestawy szampon+odzywka. Szampon zawsze zuzuwa się szybciej :/ a reszta odzywki zostaje. Zawsze mnie to denerwuje, bo lubie zaczynac nową odzywke i szampon w tym samym czasie. No ale jak widać przydaje się do do mycie pędzli.

-ok 7 psiknięc płynu dezynfekującego, nie jest konieczny, ja uzywam go przy stylizacji paznokci, dlatego go mam, szczególnie, że często maluje inne osoby, więc się przydaje :)

Wszystko razem mieszam do uzyskania piany (<3 kto nie kocha piany?)

Zaczynam od pędzli do twarzy, pamiętajcie, że woda nie moze dochodzic wyzej niz do polowy skówki, zeby nie przedostała się do wnetrza pędzla. Klej tylko na to czeka :->

Pocieram delikatnie pędzlem o dno naczynia raz w lewo, raz w prawo, co chwile obracając pędzlem, nie wykonuje ruchów okręznych - osłabia to mocowanie pędzle i osadzone włosy!

Gdy z pędzla rozpuścił się już cały brud przekładam go (odciskając delikatnie nadmiar wody z pedzla o brzeg miseczki) do miski z czystą wodą i tą samą metodą "delikatnego pocierania o dno" (metoda delikatnego pocierania o dno? hah jestem genialna) płuczę go kilka razy.


Gdy pędzel jest juz czysty wyjmuje go z wody i bardzo delikatnie odciskam palcami nadmiar wody.

Przy wyjmowaniu pędzli z każdej z misek delikatnie odciskam nadmiar wody takze o brzeg naczynia, by nie przenosic zbyt duzo wody dalej.

Formuje pędzel, psikam z daleka jeszcze raz płynem odkazającym (nie jest to oczywiscie konieczne ;)


Przecieram rączkę wilgotną chusteczką by ją wyczyścić i odkładam pędzel na ręcznik.



Wode zmieniam 2-3 razy. Gdy zaczynam myć pędzle do oczu zmieniam wodę i nalewam jeszcze mniej wody, pędzle do oczu mają jeszcze krótsze skówki ;)


Tak jak tu widzimy, woda sięga tak, by tylko zamoczyć włosie pędzla, to naprawde bardzo wazne, by pędzle długo nam słuzyły :)

Gdy mam problem z jakimś szczególnie brudnym pędzlem, wylewam na dłoń odrobinę oliwki i szamponu i pocieram nim o otwartą dłoń (lewo prawo, nigdy nie wykonuje ruchow okreznych ;) aż będę widziała, że jest czysty, następnie płuczę w wodzie :)

Pędzle do oczu delikatnie spokojnie mozna odcisnąc w ręcznik, nie absorbują one tyle wody co ich koledzy do twarzy ;)


A tu już część z moich pędzelków suszy się. Tak pozostawiam je na noc. Na drugi dzień są już suche, czyste i gotowe do uzycia :)

Raz na dwa miesiące po umyciu pędzli nakładam na nie odzywkę do włosów, która nie sprawdziła się niestety na moich włosach. Pozostawiam ją na pędzlach na godzine, następnie wypłukuje pędzle 2 razy (w 2 miskach z czystą wodą), odsąszam, układam i zostawiam do wyschnięcia. Po takim zabiegu są super miekkie, można się miziać nimi godzinami!

Pamiętajmy, że pędzle z włosia naturalnego potrzebują podobnej pielęgnacji co nasze, ludzkie, wymbardziej, że muszą one słuzyć nam dlugo, a są już martwe.

5 komentarzy:

  1. Bardzo przydatna notka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej hej, jeśli jeszcze nie brałaś udziału to zapraszam: http://hellesalvo.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html

    jeżeli brałaś w tym udział to wiedz, że gdybym była otagowana wcześniej, to też bym Cię otagowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. wszystkie te pędzle są z hakuro?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie :) Te pierwsze to Hakuro, dalej to wszystko razem, Sigma, Hakuro, Inglot. to tylko częśc moich pędzli, te które się pierwsze pobrudziły poszły do osobnych kubków, gdy kubki się zapełniają idą do mycia ;p
    Hakuro do twarzy uwielbiam, do oczy szału nie robią ;)
    Teraz przymierzam się do Maestro ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny post:) Chciałabym zobaczyć Twój cały zbiór pędzli:)
    "metoda delikatnego pocierania o dno"- mistrz!:D

    OdpowiedzUsuń