Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pędzle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pędzle. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 sierpnia 2011

ROZDANIE - GIVEAWAY na rozkręcenie bloga !! :)


OGŁASZAM ROZDANIE na rozkręcenie bloga :)


Myślę, że nagrody są super i chętnie weźmiecie w nim udział.
Wszystkie nagrody są nowe i kupione przezemnie.

NAJPIERW ZASADY, aby wziąść udzial w rozdaniu należy:

1. być publicznym obserwatorem mojego bloga i zgłosić chęć rozdania w komentarzu pod tym postem PODAJAC SWÓJ ADRES EMAIL i nick pod jakim obserwujesz bloga!! (1 los)

dodatkowo, chodź nie jest to konieczne:

2. dodać na swój blog notkę informującą o rozdaniu z pierwszym zdjęciem z tej notki i linkiem do rozdania(+2 losy)
3. dodać bloga do blogrolla na swoim blogu (+2 losy)
4. jeśli zdecydowałaś się na krok 2 i 3 równierz poinformujcie mnie o tym w komentarzu

Razem do zdobycia 5 losów :)

PLUS: dla kazdego kto do tej pory obserwował bloga +1 los i skomentował mojego bloga +1 los :)

Rozdanie trwa do 10 września (lub do 100 chętnych na wzięcie udziału w rozdaniu, jeśli do 15 nie znajdzie się ich tylu).

11 wrześnie ogłosze wyniki rozdania, losowanie odbędzie się u mnie w domu, wszystkie losy wycięte i pocięte wrzuce do magicznej kuli z której mój maly brat wylosuje wygrany los :)

Nagrody wysyłam wszędzię, nawet na biegun pólnocny.


Rozdanie ma na celu rozkręcenie bloga, mam nadzieję, że się uda :)

A oto nagrody z bliska:


Paleta 28 cieni naturalnych, którą nareszcie przyniósł listonosz, jak widzicie obok jest tez moja, którą zrobiłam kilka swatchy. Cienie są super, mają fajną pigmentację :) Wkrotce na blogu recenzja tej palety ;)

Zestaw do stempelkowania paznokci: 2 płytki, 3 lakiery, stempelek i zdrapka.

Zestaw pędzelków do zdobienia paznokci.

Oraz super celebryta rozdania: NOWY ZESTAW 32 PĘDZELKÓW. Zamówiłam 2, więc postanowiłam jeden oddać Wam. W zestawie wiele pędzelków do cieni, podkladu, pudru. Jakość dobra, pędzle są mięciutkie. Sama tez testuje :)

Pędzelki mają napis Mac, niestety na zdjęciach nie było tego widać, ale to chyba nie przeszkadza ;)

I wszystko raz jeszcze razem:


Wszystko to moze być twoje :)

Zapraszam do wzięcia udziału, buziaki!! :*:*


Ps. na pierwszym zdjęciu zamalowałam wielo palety, bo mnie brzydko odbiło w folii ;)

środa, 3 sierpnia 2011

Pędzle Sigma po 2 latach używania - recenzja

Cześć!

Dziś chciałam napisać coś o pędzlach firmy Sigma.

Wiele osób po kilkumiesięcznym użytkowaniu wyraża swoje -dość niepochlebne- opinie.

Ja swoje pędzle kupiłam prawie 2 lata temu, więc myślę, ze mogę o nich powiedzieć dziś bardzo dużo.

Swoją przygodę z pędzlami zaczęłam właśnie od tych pędzli, nie zamawiałam żadnych zestawów typu "22 z allegro", odkładałam pieniądze i zamówiłam komplet od Sigmy.

I chodź przez moje ręce przewineło się do tej pory wiele, wiele marek, tych pędzli używam chętnie do dziś.

Zestaw składał się z pędzla do purdu, rózu/bronzera, korektora, duo fibera i kompletu różnych pędzli do oczu.

Przyznaje - chyba 2 mi się gdzieś, niestety, zawieruszyły :(

Pędzle mają stare oznaczenie - odpowiednie do pędzli z Mac, teraz się one zmieniły na nazwy własne, ale nie wiem które są które, więc będe używać starej numeracji. O każdym pędzle będe pisała pod jego zdjęciam ;)


SS209 - oznaczony jako pędzelek do ust, można go uzywać także do eyelinera. Bardzo elastyczne włosie. Jako pędzelek do ust bardzo precyzyjny, równomiernie rozprowadza produkt, jako pędzelek do eyelinera też radzi sobie całkiem, całkiem, czubkiem mozna stworzyć bardzo cieniutką linię, używając go bokiem (jak przetłumaczyć z ang. body of the brush? ciałko pędzla? ;) stworzymy grubsze linie, nie szarpie, linie są ostre, łatwo się go czyści i zachowuje swój spiczasny kształt. Nie zgubuł ani jednego włoska, nie stracił nic na jakości.

SS275 - pędzel skośny do cieni, mój ulubiony skośny pędzel jaki posiadam. Jest naładowany włosiem po brzegi, niesamowicie miękkim, a co najważniejsze super rozciera cienie ponad załamaniem przy użyciu rozświetlacza. Naprawde puszysty i przyjemny pędzek. Zgubił może kilka włosków na początku, teraz nic się z nim nie dzieje.

SS219 - pędzelek ołówkowy, malutku, niezwykle prezycyjny, włosie dość miękkie. Do precyzyjnych makijaży, podkreślenia załamania, czy też dolnej powieki. Nie zauważyłam by gubił włosie. Zachowuje kształt, jedyne trudności przy pracy z tym pędzlem zachodzą przy jego myciu - trudno doprać go do początkowego, białego koloru włosia.

SS239 - pędzel języczkowy do cieni. Tutaj nie ma się chyba, co rozwodzić. Najzwyklejszy pędzelek. Fakt, niezwykle puszysty i doprze transportuje cienie na powiekę, ale dalej to tylko pędzelek do cieni. Nie zgubił wielu włosków, równo przycięty, nie odkształca się.

SS266 - pędzelek do eyelinera i do podkreślania brwii, do tego pierwszego, jak dla mnie, niestety się nie nadaje, jest za gruby i miękki, nie da się nim zrobić cieniutkiej i ostrej lini. Natomiast do brwii sprawdza się bardzo dobrze, odpowiednio elastyczny i wyprofilowany. Ale chyba nie jest trudno znaleść odpowiedni pędzel do brwii, więc to na pewno nie jest must have.

SS217 - gratis do zakupów. Mój ukochany typ pędzla, w wypadku Sigmy - super jakości. Najlepszy pędzel do rozcierania jaki mialam. Ten pędzel też trudno doprać, ale, jak widać, jak się chce to można :). Nie traci kształtu, po umyciu przez kilka uzyć bardzo mięciutku, potem twardnieje, po kolejnym umyciu znów miękki, więc lubi jak się o niego dba ;)

SS168 - pędzel do różu i bronzera, używam do różu. Moim zdaniem nie zmienił swojej objętości, ani nie stracił miękkości, co wielu uzytkowników zarzuca tym pędzlą. Fakt po jakimś czasie od mycia twardnieje, ale to oczywiste, włosie jest naturalne i się brudzi. Po umyciu odzyskuje dawne właściwości. Nie jest towyjątkowy pędzel, ale sprawdza się dobrze.

SS150- pędzel do pudru. To też bardzo atakowany pędzel. Co mu się zarzuca? Utratę miękkości i drapanie. Fakt, jeśli nie umyje go przez 2 tygodnie - zaczyna drapać, ale jest z włosia naturalnego, nasze włosy też twardnieją, jeśli ich nei umyjemy przez 2 tygodnie. Ale przez ponad tydzień po umyciu jest SUPER miękki, nie wiem, może ja źle myje te pędzle, że są takie miękkie ;) Stracił na początku kilka włosków, do teraz zdarza mu się to od czasu do czasu.

SS194- pędzel do korektowa. Nie ma co pisac ;) Zwykły, elastyczny, jak każdy inny. Sprawdza się dobrze, ale to nic ponad przeciętną.

SS224 - kolejny atakowany ;) Jak widać mój nie podwoił swojej objętości. Po każdym myciu zachowuje swój kształt. Ale nie myty przez 2-3 tygodnie z pewnością by się "rozciapierzył" od tego pocierania ;) Jest bardzo mięciutki, do klasycznego rozcierania się przez to nie sprawdzi, ale lubie wyciągać ciemniejszy cień jaśniejszym w górę, właśnie przy jego użyciu.


SS187 - duo fiber. Niemam porównania z innymi pędzlami, bo nie lubie tego typu pędzli. Do podkładu ma za miękkie włosie, używam go więc do różu gry używam kolorów z którymi łatwo przesadzić. Daje delikatną mgiełkę koloru. Do tego się sprawdza, ale nie to miało być jego rolą ;)




Podsumowując:

Bardzo lubie te pędzle.

Wiem, że wiele osób twierdzi, ze włosie twardnieje, a objętość się podwaja. Ja tego nie zauważylam, ale naprawde dbam o te pędzle. Mam do nich sentyment.

Uwazam, że są bardzo dobrej jakości przy takiej cenie i warto się im przyjżeć. Tym bardziej, że Sigma wprowadziła ogrom nowych pędzli, które bardzo bym chciała mieć... Ale za co... ;)

Recenzja jest szczera - pędzle kupiłam sama, a firma Sigma nie wie o moim istnieniu ;)

czwartek, 21 lipca 2011

Jak myję pędzle nie marnując wody :) ECO STYLE

Hej kochani :)

Dziś chciałam pokazać Wam w jaki sbosób myje swoje pędzle do makijażu uzywając minimlnej ilości wody wykorzystując ją do maksimum :) Naprawde nie potrzebujemy myć pędzli pod kranem, zużywając hektolitry wody :)

Ja jestem bardzo oszczędna jeślich chodzi o wode, bo wiem, ze jest dla Nas bardzo cenna ;) Zakręcam kran przy myciu zębów, a kąpiele w wannie pełnej wody zamieniłam na szybkie i orzeźwiające prysznice.

Będzie dużo zdjęć, chce Wam pokazać jak to robie krok po kroku :)

Oto co będzie potrzebne:

Dwie miseczki z małą ilością wody, kilka środków czyszczacych (co tam akurat macie), ręcznik no i oczywiscie nasze pędzle :) Ja brudne pędzle odstawiam do osobnych kubeczków i jak już nie ma w nich miejsca to czas na mycie :)

Nie używam specjalistycznego płynu, uwazam, ze to strata kasy, robie go sama z produktów które mam w domu, które nie sprawdziły się w pielęgnacji itp.

Do miseczki wlewam wodę do tej wysokości połowy skówki pędzla do twarzy, bo od tych pędzli zaczynam myć, wody nie może być więcej, by nie dostała się do skówki.

Dolewam:

-ok 5 łyżeczek oliwki - rozpuści tłuste produkty.

-ok 3 łyzeczek szamponu dla dzieci (nie polecam tego ze zdjęcia, nie za dobrze się sprawuje), lub innego szamonu/mydełka/zelu - umyje pędzle i sprawi, ze nie pozostanie na nich oliwka.

-ok 3 łyzeczek odzywki do wlosów - odzywi pędzle, ja zazwyczaj uzywam moich odzywek, których resztki zostają mi gdy kupuje zestawy szampon+odzywka. Szampon zawsze zuzuwa się szybciej :/ a reszta odzywki zostaje. Zawsze mnie to denerwuje, bo lubie zaczynac nową odzywke i szampon w tym samym czasie. No ale jak widać przydaje się do do mycie pędzli.

-ok 7 psiknięc płynu dezynfekującego, nie jest konieczny, ja uzywam go przy stylizacji paznokci, dlatego go mam, szczególnie, że często maluje inne osoby, więc się przydaje :)

Wszystko razem mieszam do uzyskania piany (<3 kto nie kocha piany?)

Zaczynam od pędzli do twarzy, pamiętajcie, że woda nie moze dochodzic wyzej niz do polowy skówki, zeby nie przedostała się do wnetrza pędzla. Klej tylko na to czeka :->

Pocieram delikatnie pędzlem o dno naczynia raz w lewo, raz w prawo, co chwile obracając pędzlem, nie wykonuje ruchów okręznych - osłabia to mocowanie pędzle i osadzone włosy!

Gdy z pędzla rozpuścił się już cały brud przekładam go (odciskając delikatnie nadmiar wody z pedzla o brzeg miseczki) do miski z czystą wodą i tą samą metodą "delikatnego pocierania o dno" (metoda delikatnego pocierania o dno? hah jestem genialna) płuczę go kilka razy.


Gdy pędzel jest juz czysty wyjmuje go z wody i bardzo delikatnie odciskam palcami nadmiar wody.

Przy wyjmowaniu pędzli z każdej z misek delikatnie odciskam nadmiar wody takze o brzeg naczynia, by nie przenosic zbyt duzo wody dalej.

Formuje pędzel, psikam z daleka jeszcze raz płynem odkazającym (nie jest to oczywiscie konieczne ;)


Przecieram rączkę wilgotną chusteczką by ją wyczyścić i odkładam pędzel na ręcznik.



Wode zmieniam 2-3 razy. Gdy zaczynam myć pędzle do oczu zmieniam wodę i nalewam jeszcze mniej wody, pędzle do oczu mają jeszcze krótsze skówki ;)


Tak jak tu widzimy, woda sięga tak, by tylko zamoczyć włosie pędzla, to naprawde bardzo wazne, by pędzle długo nam słuzyły :)

Gdy mam problem z jakimś szczególnie brudnym pędzlem, wylewam na dłoń odrobinę oliwki i szamponu i pocieram nim o otwartą dłoń (lewo prawo, nigdy nie wykonuje ruchow okreznych ;) aż będę widziała, że jest czysty, następnie płuczę w wodzie :)

Pędzle do oczu delikatnie spokojnie mozna odcisnąc w ręcznik, nie absorbują one tyle wody co ich koledzy do twarzy ;)


A tu już część z moich pędzelków suszy się. Tak pozostawiam je na noc. Na drugi dzień są już suche, czyste i gotowe do uzycia :)

Raz na dwa miesiące po umyciu pędzli nakładam na nie odzywkę do włosów, która nie sprawdziła się niestety na moich włosach. Pozostawiam ją na pędzlach na godzine, następnie wypłukuje pędzle 2 razy (w 2 miskach z czystą wodą), odsąszam, układam i zostawiam do wyschnięcia. Po takim zabiegu są super miekkie, można się miziać nimi godzinami!

Pamiętajmy, że pędzle z włosia naturalnego potrzebują podobnej pielęgnacji co nasze, ludzkie, wymbardziej, że muszą one słuzyć nam dlugo, a są już martwe.